08 czerwca 2010
Dlaczego FISSLER?
To pytanie zadaje sobie każdy, kto zamierza zakupić nowe naczynia, a dla kogo garnek to nie tylko “kawałek stali”, z którego na prasie wytłoczono narzędzie, w którym można gotować.
Na dobrą sprawę ugotować potrawę można również w naczyniach aluminiowych, co, do których dzisiaj już raczej każdy wie, że wydzielają szkodliwe dla organizmu ludzkiego związki.
Okazuje się jednak, że wybór garnków wcale nie jest łatwy nawet w dzisiejszych czasach.
Rynek podzielony jest na kilka grup.
Grupa Pierwsza:
Producenci, którzy proponują dużą gamę naczyń, a priorytetem dla nich jest jakość, wzornictwo, dobre materiały oraz walory użytkowe. Jednym słowem dobór materiałów oraz technologii uzależniają od efektu końcowego, czyli zadowolenia Klienta.
Są to firmy, które cały czas udoskonalają swoje produkty pod względem technologicznym, wyglądowym jak też użytkowym.
Firmy te najczęściej posiadają wieloletnie tradycje i doświadczenie w branży.
W przypadku firmy Fissler którą zalicza się do tej właśnie grupy jest to ponad 160 lat ciągłej produkcji oraz pracy nad coraz nowszymi rozwiązaniami.
Grupa Druga:
Są to również producenci, jednak dla tych najważniejszym czynnikiem jest cena końcowa.
Nie ważne jest, z czego się produkuje, czyj wzór się kopiuje ani też nie ważne jest czy Klient będzie zadowolony z ich produktu.
Najgorszej jakości materiały, skopiowane wzory i wątpliwej jakości technologie tzw. “masówka”.
Markety i bazary przyjmą wszystko.
Jednak jak widać również Oni mają swojego klienta.
Grupa Trzecia:
Najczęściej nie są to producenci, a jedynie dystrybutorzy podający się za producentów. Nie jest to regułą, ponieważ znajdują się w tej grupie wyjątki.
Sprzedają oni swoje produkty w tzw. network-u a więc docierając bezpośrednio do odbiorcy końcowego.
Network oznacza sprzedaż w sieci, a więc ominięcie wszystkich pośredników i dotarcie bezpośrednio do Klienta.
Pomysł oczywiście dobry o ile nie bardzo dobry, niestety jak mówi powiedzenie “w przyrodzie nic nie ginie”.
Otóż w zamyśle próbowano ominąć marże pośredników, czyli importerów, hurtowników czy sklepów detalicznych. Niestety nie brano pod uwagę faktu, że każdy z tych podmiotów brał na siebie koszty dotarcia z produktem do odbiorcy końcowego.
W efekcie “sprzedaż w sieci”, czyli network nie jest wcale taki “ekonomiczny” jak początkowo zakładano jednak ma swoje plusy – daje o wiele większe możliwości dotarcia do klienta.
Tego typu firmy biorą na siebie koszt produkcji, importu, magazynowania, transportu oraz marketingu związanego z reklamą oraz prezentacją naczyń bezpośrednio u klienta.
To wszystko niestety musi kosztować i kosztuje jednak nie firmy dystrybuujące, a odbiorcę końcowego. Na niego są właśnie przerzucane te koszty, jednak mimo to “mamiony” różnymi sztuczkami i gadżetami płaci za naczynia ok. czterokrotnie więcej niż przedstawia to ich wartość rynkowa.
Do tego wszystkiego należy dodać jeszcze wysokie marże – w końcu klient na końcu za wszystko zapłaci
Aby się dowiedzieć jak to jest możliwe żeby zapłacić cztery razy więcej za naczynia, musimy zajrzeć w strukturę działania takiej firmy.
Jak zwykle diabeł tkwi w szczegółach!
Otóż mając wysokie marże generuje się zyski, które pozwalają utrzymać najwyższej klasy specjalistów od socjotechniki, psychologii czy od kredytów.
Większą część zysków pochłania agresywna kampania reklamowa, (bilbordy, reklama w telewizji oraz radiu).
Nie bez znaczenia jest też szkolenie oraz wynagrodzenie prezenterów sprzedawców, którzy w mistrzowski sposób potrafią sprzedać kredyt oraz naczynia, których cena jest w większości przypadków poza zasięgiem wielu.
Oczywiście można to tylko osiągnąć stosując chwyty psychologiczne i tzw. “pranie mózgu”.
A wszystko to na życzenie klienta, który pomaga w zorganizowaniu prezentacji zapraszając przy tym jeszcze swoich znajomych, którzy najczęściej są kolejnymi “ofiarami” tej machiny.
Nie byłoby w tym nic zdrożnego gdyby nie fakt, że najczęściej naczynia te produkowane są w miejscach gdzie mamy do czynienia z tanią siłą roboczą i niekoniecznie zaawansowaną technologią, a co za tym idzie wątpliwą jakością.
Tanio wyprodukowane naczynia z kiepskiej jakości materiałów sprzedaje się w cenach, które mają sugerować klientowi ich niesamowitą jakość.
Niestety rozwarstwiające się dna, spękane i odpadające uchwyty bakelitowe czy źle wskazujące i awaryjne termowskaźniki, to widok dosyć częsty, a jakże szokujący przy tak wysokiej cenie.
Naczynia, które miały być “niezniszczalne” i “z wieczystą gwarancją” cokolwiek to znaczy
))
Tego typu firmy łatwo jednak rozszyfrować. Posługują się one bowiem logiem oraz nazwami linii naczyń wymyślonymi dla potrzeb marketingu.
Na próżno jednak szukać ich historii czy informacji gdzie zostały wyprodukowane i dla kogo. Jest to skrzętnie ukrywane przed klientem.
W końcu produkty Made in China czy Made in Malezja nie kojarzą się z jakością i prestiżem.
Oczywiście byłoby niesprawiedliwe wypowiadać się o tych firmach tylko negatywnie.
Firmy te w dużej mierze przyczyniły się do rozpropagowania gotowania zdrowej żywności, czyli gotowania w obiegu zamkniętym również warstwowo.
Jak już wcześniej wspomniałem nie jest łatwo dokonać wyboru spośród naczyń oferowanych na rynku.
Pozwolę sobie więc wykorzystać swoje 14-sto letnie doświadczenie w dystrybucji naczyń różnych marek i pokazać, na co warto zwrócić uwagę kupując garnki.
Spróbuję też wyjaśnić, dlaczego mając jako handlowiec doświadczenia z różnymi markami naczyń wybrałem i polecam Państwu właśnie markę Fissler.
Kupując naczynia ze stali nierdzewnej warto zwrócić uwagę na cechę (stempel) wybitą na dnie naczynia. Znajdziemy tam m.in. informacje (lub nie) na temat pochodzenia naczynia oraz materiału, z jakiego zostało wykonane. W przypadku bardziej liczących się marek również nr seryjny danego garnka.
Najczęściej spotykanym i najlepszym materiałem do produkcji garnków jest stal chromoniklowa o symbolu 18/10, a więc 18% chromu i 10% niklu w stali.
Chromonikiel 18/10 jest to nazwa marketingowa przyjęta dla stali 304 ponieważ właśnie w stali 304 mamy zawartość chromu 17-19% i niklu 8-11%.
Dla potrzeb handlu wypromowano nazwę Stal Chromoniklowa 18/10 ponieważ trudno byłoby sprzedając naczynia (garnki) posługiwać się nazwami, którymi posługują się metalurdzy: stal 304 wg AISI lub A2 wg ISO czy 1.4304 wg DIN.
Niestety jak się okazuje wybity na stemplu Chromonikiel 18/10 nie zawsze pokrywa się z materiałem, z jakiego wykonany jest garnek.
To pokazuje, że chcąc kupić naprawdę dobrej jakości naczynia powinniśmy je kupować od pewnego producenta gdzie nie może być mowy o oszukiwaniu stali.
Stal 304 nie jest jedyną, jaką stosuje się do produkcji tego typu garnków. W droższych liniach garnków stosuje się również stal chromoniklową z domieszką molibdenu o symbolu 316, która jest bardziej odporna na korozję tzw. wżerową. Nazwa handlowa bita na dnie pozostaje jednak niezmieniona, czyli stainless steel 18/10 .
Wybór stali dla rozważanego zastosowania polega na znalezieniu kompromisu pomiędzy odpornością na korozję ogólną i wżerową, wytrzymałością i kosztem.
Ponieważ środowisko, w którym mają zastosowanie garnki kuchenne nie należy do agresywnych środowisk stąd też tylko w przypadku najdroższych linii garnków stosuje się do ich produkcji drogą stal 316.
Mówiąc o nie-agresywnym środowisku, w którym mają zastosowanie garnki kuchenne należy wspomnieć o jednym wyjątku, który stanowi sól wsypana na zimną wodę, ponieważ po opadnięciu na dno, w momencie podgrzewania może ona powodować ogniska korozji wżerowej.
Aby tego uniknąć zaleca się wsypywać sól do gorącej wody.
Ogniska korozji wżerowej są to białe plamki pojawiające się najczęściej na dnie naczynia, które ciężko usunąć nawet najlepszymi środkami.
Nie mniej ważnym elementem w naczyniach jest ich dno jak też konstrukcja ogólna.
Można by przyjąć, że dobry garnek powinien być ciężki. Waga garnka świadczy o ilości (grubości) użytego materiału, a tym samym o jego kumulacji jak też możliwości równomiernego rozprowadzenia ciepła.
Jeżeli chodzi o naczynie całościowo, to garnek jest wytłoczony przy wykorzystaniu prasy natomiast do niego mocowane jest dopiero dno.
Najczęściej stosowane dno w naczyniach zdrowego gotowania, to dno akutermiczne typu Sandwich .
Sama konstrukcja dna jest to kapsuła z chromoniklu, w którą wprasowany jest pod dużym naciskiem plaster aluminium i całość jest dopiero zgrzewana z naczyniem.
W przypadku naczyń Fissler wprasowywanie przy bardzo dużym nacisku, a nie odlewanie aluminium w kapsule pozwala na jej bardziej dokładne wypełnienie. Unikamy też w ten sposób niepożądanych w strukturze odlewu szczelin oraz pęcherzy powietrza, co w efekcie końcowym wpływa na lepszą kumulację ciepła, a zarazem lepsze i bardziej równomierne jego rozprowadzenie po naczyniu.
Nie mniejsze znaczenie ma tutaj również grubość takiego dna, które w naczyniach marki Fissler wynosi nawet 12 mm.
Kupując naczynia warto więc zwrócić uwagę na grubość dna oraz wagę ogólną naczynia. Chodzi o to, że firmy produkujące naczynia często oszukują Klienta.
Profilują kapsułę dna na 12 mm, natomiast mierząc w garnku wysokość i odejmując jego głębokość okazuje się, że dno nie ma nawet 5 mm. Wpływa to oczywiście na kumulację i rozprowadzenie ciepła, a w efekcie końcowym na efekty kulinarne czy punktowe przywieranie potraw.
Innym fortelem stosowanym przez nieuczciwych producentów jest profilowanie dna na dno typu Sandwich.
Chcąc zmniejszyć koszt produkcji kapsułę mocuje się bez wypełniacza (aluminium kosztuje), więc dno jest “puste” lub dla zmylenia przeciwnika wypełnia się je najtańszą stalą, a kumulacja ciepła jest żadna.
Nie brakuje też na rynku naczyń wątpliwej jakości gdzie dno typu Sandwich jest robione metodą odlewniczą, a następnie mocowane przy pomocy kleju odpornego na wysokie temperatury. Zdarza się, więc że dno w naczyniu się nagle rozwarstwia.
Pomysłowość producentów na “zmylenie klienta” jednak nie ma granic.
W ostatnim czasie pojawiły się w obrocie naczynia z dnami, które na pierwszy rzut oka wydają się być wykonane przynajmniej w części z miedzi.
“Wydają się”, ponieważ naprawdę nie są jednak wielu klientów daje się na ten “chwyt marketingowy” nabrać.
Zakładając, że miedź jest najlepszym przewodnikiem ciepła, taki materiał byłby w tym wypadku jak najbardziej pożądany niestety również drogi.
W tym celu producenci nie chcąc zwiększać kosztów produkcji, ale chcąc lansować swoje garnki na dobre i drogie, miedziują powierzchownie dna lub tylko ich newralgiczne punkty, czyli stempel na dnie lub środek obwodu dna, aby zasugerować jakoby w dnie znajdował się “plaster” miedzi.
Niestety są to tylko zabiegi marketingowe, które w żaden sposób niepoprawiają walorów użytkowych naczynia.
Kupując więc naczynia, warto przede wszystkim zwrócić uwagę na renomę oraz historię danej marki. W przypadku Firmy Fissler jest to 160 lat tradycji.
Dlaczego wybrałem jako handlowiec właśnie firmę Fissler ?
Fissler to producent, a zarazem pionier w dziedzinie produkcji garnków.
Od zawsze opracowuje i unowocześnia technologię oraz wzornictwo swoich produktów.
Firma Fissler od zawsze jest też wyznacznikiem standardów w produkcji naczyń, a zarazem jest też zdobywcą wielu prestiżowych nagród za swoje osiągnięcia.
Aktualnie u steru znajduje się przedstawiciel czwartego pokolenia rodziny Fissler, który zarządza firmą produkującą i sprzedającą swoje naczynia na całym świecie.
Należy też wspomnieć, że rodzina Fissler w swoich działaniach jest zawsze bardzo konserwatywna, co wyklucza jakiekolwiek szwindle mające na celu oszukanie klienta. To przede wszystkim zagwarantowało Im ciągłą produkcję i sprzedaż naczyń przez ponad 160 lat.
Rozbudowana gama linii garnków, patelni oraz szybkowarów najwyższej jakości gwarantuje możliwość wyboru odpowiednich naczyń każdemu Klientowi. Mniej lub bardziej zamożnemu jak również mniej lub bardziej wymagającemu.


10 styczeń 2011 13:05
zobaczylem w Wiedniu akcie na cztery garnki firmy FISSLER dom meblowy LUDWIG z 349 na 89 EU czy to nie sciema
10 styczeń 2011 14:53
Witam
Aby odpowiedzieć na Pana pytanie musiałbym znać więcej szczegółów dotyczących tej aukcji (chyba o to Panu chodzi). jaka linia – a najlepiej link. Może coś jest nie tak z tymi naczyniami?
Pozdrawiam